piątek, 15 maja 2015

Wiosna jak Lato, magiczne Gorce i Tatry w tle , Agroturystyka Małopolska i sposób na szczęśliwe życie - Górna Chata


Dawno nas tu nie było, ale jesteśmy i nigdzie sobie nie idziemy :)
Wiosna rozszalała się w Gorcach na całego, wszyscy jesteśmy nią zachwyceni.
Drzewa, trawy i kwiaty ...te soczyste zielenie i bezkresne błękitne niebo to kochamy najbardziej na świecie a do tego zaśnieżone jeszcze Tatry kontrastujące swoją surowością z tą budzącą się do życia zieloną krainą :)


Taki piękny wiosenny dzień , idealne popołudnie na zaległą już od ponad roku sesję rodzinną ,
troszkę utrudnioną bo fotografa zastąpił nam statyw i samowyzwalacz :)


Ostatnio jakoś nie ma czasu na blogowe wpisy , łatwiej i szybciej jest nam coś wrzucić na facebooka więc jeśli jesteście ciekawi co u nas słychać zaglądajcie na
https://www.facebook.com/pages/G%C3%B3rna-Chata/544191872282747?ref=hl
tutaj zawsze jakieś nowe fotki z Górnej Chaty ,
tutaj też dodałam posta którego pozwolę sobie teraz przytoczyć bo oddaje on idealnie to co chcemy Wam przekazać , to co czujemy i do czego zmierzamy :)


Tak nam się marzy by nie tylko od święta lecz na co dzień w przewiewnych lnach chodzić , by biegać po trawie na bosaka , by tańczyć i skakać ... tak nam się marzyło więc Bydgoszcz w 2004 zostawiliśmy by prawie 700 km dalej w Bieszczady się wynieść i tak dalej marzyliśmy , by mieć czas na to wszystko, by nie gonić , z dziećmi trochę częściej pobyć, by pokazać im co w życiu jest ważne więc i Bieszczady zostawiliśmy i biznes rozkręcony i chatę z marzeń wielu Smolnikowe Klimaty i mimo wielu pytań i nie zrozumienia wielu osób które wtedy nas znały porzuciliśmy stare marzenia by już nie marzyć by żyć 
Emotikon smile
 ... marzymy i działamy by marzenia się spełniały to jest cel najważniejszy...teraz jesteśmy 
Emotikon smile
 Już ten rok jest dla nas łaskawszy, mimo że ciągle dużo pracy, że w chacie jednej i drugiej, że pole, łąki i lasy do ogarnięcia mamy, że meble i kóz coraz więcej bo już nie trzy lecz siedemnaście kozich przyjaciół mamy... czasu nie przybywa , dni nam upływa ale coraz więcej robić możemy wspólnie z naszymi dziećmi, bo to dla nich tworzymy tę przestrzeń dla nich by czuły się tutaj bezpiecznie i dla nas samych by w niedługim czasie położyć się na gorczańskiej hali i wdychać te powietrze pełnymi piersiami... pomyśleć i poczuć jak pachnie, usłyszeć ja do nas mówią drzewa, wiatr i ptaki jaki dzisiaj koncert dla nas grają.
To nasze życie , więc kochać chcemy i oddychać i się nie dusić , być szczęśliwymi górskimi osadnikami , którzy uczą się i poznają tę ,, Gorczańską Krainę ,, nie żyją gdzieś obok lecz w niej bezpośrednio :)



Jesteśmy szczęśliwi , zapracowani ale i uczymy się ciągle wspólnych relacji z naszymi dziećmi , czasem jest pięknie jak na obrazku , czasem trudniej i nerwów przy tym sporo ale kto ma dużo obowiązków i trójkę dzieci bądź więcej wie że nie jest to łatwe pogodzić to wszystko razem i być takim rodzicem wymarzonym i idealnym i mimo że czasem własne dzieci nas nie rozumieją i złoszczą się na nas to wiemy że i tak dajemy im dużo bo to wszystko co nas otacza jest najważniejsze na ŚWIECIE :)
Nie liczą się dobra materialne, nowe konsole i tablety, nie liczy się kino, czy park rozrywki ...
To czym się możemy z nimi podzielić to radość że jesteśmy tutaj wśród natury i zieleni , tego nie da się kupić, to trzeba szanować bo nie wymieni się Jej jak zwykłej zabawki na nową jeśli przestanie działać i One muszą to wiedzieć :)


Odkrywamy nowe pasje, oddajemy się zwierzętom wspólnie z naszą trójką dorastających dzieciaków :)
Widzimy ich wrażliwość , są inne od swoich rówieśników , często niezrozumiane są w gronie dzieci które mają inne wartości , często śmieją się z nich że mają np. długie włosy, że mają kozy albo że mieszkają w górach i jeżdżą defenderem...
Te inne dzieci nie wiedzą co znaczy życie w górach, że te auto mimo że wygląda dość topornie jest sto razy lepsze i bardziej potrzebne niż taki zwykły ładny i błyszczący samochodzik ich rodziców , który stoi sobie w garażu , jeździ na myjkę i jest zawsze pachnący i czyściutki w środku .
Nie wiedzą co znaczy kochać zwierzęta i szanować je , co znaczy świadomie nie jeść mięsa - bo to przecież też dla nich dziwne jest .
Nie wiedzą że śmiejąc się z kogoś pokazują swoją słabość i brak zrozumienia oraz nie dojrzałość emocjonalną ...
nie wiedzą i nie znają więc dlaczego się tak zachowują ????
Nie wszystkie są takie, niektóre też są zagubione i pod wpływem innych kolegów są takie mimo że czują inaczej , boją się konfrontacji z silniejszym kolegą , co on powie , co zrobi jeśli się sprzeciwię ???
Być może wynika to z braku czasu ich rodziców , którzy mogli by im lepiej co jest dobre a co złe wytłumaczyć,
kto wie może to wpływ głupich gier , internetu i wolności jaką się dzieciakom daje a tak mało potrzeba by się zagubiły i źle coś zrozumiały ,
 może to dlatego że dzisiaj raczej wszyscy są tacy , może przesadzam ale na pewno jest to większość naszego społeczeństwa...
Ludzie żyją szybko, mają wiele dóbr , pieniędzy i jak już ktoś jest inny to jest dziwny .
Tłumaczymy naszym wrażliwym dzieciakom że świat dzisiejszy jest okrutny i trzeba sobie z nim radzić, nie krzywdzić i nie wyśmiewać się z innych lecz rozmawiać a jak nie idzie to przyjąć tę przykrość na klatę i się tym nie przejmować uznać to za nieprawdę i koniec !!!


To prawda jesteśmy inni i wiemy o tym...


Ale dobrze nam z tym , nie szufladkujemy ludzi ...


Cieszą nas inne rzeczy ... :)



Dlatego czasem jest nam trudniej przyjąć coś czego nie rozumiemy co jest dla nas obce, ale cóż takie jest już życie więc cieszymy się nawet najmniejszymi sukcesami , cieszymy się wspólnie :)
Jeśli nas jeszcze nie znacie to zapraszamy do Górnej Chaty  na Holinę w Ochotnicy Górnej do naszego domu :)
Na kawę lub ziółka zebrane z gorczańskich łąk , kozie mleko ...
Możecie wpaść tylko na chwilę lub zatrzymać się na dłużej bo mamy dla Was dwa pokoje i troszkę wolnych terminów jeszcze na te wakacje :)
Zaglądajcie do nas , mamy wiele planów do zrealizowania i pomysłów również więc pewnie w niedalekiej przyszłości powstanie miejsce idealne na warsztaty , jogę , tańce i koncerty :)
Pozdrawiamy Was cieplutko i myślę do szybkiego tym razem napisania :)
Kasia , Leszek , Kuba , Julek i Amelka .

sobota, 14 marca 2015

Czytelnia wysoko w Górach, to nie Zakopane czy Kościelisko, to nie kurort lecz miejsce z klimatem z pięknym widokiem na Tatry.Gorce magiczne góry i Ochotnica Górna, zaprasza Was Górna Chata do lektury w hamaku :)


Rozpoczęła się fajna ,, książkowa przygoda ,,
Ponieważ chcielibyśmy aby oprócz widoków i wspaniałego górskiego krajobrazu, zwierzaków innych atrakcji a Górnej Chacie nie zabrakło również ciekawej lektury w postaci książki czytanej w hamaku :)
Dlatego od Nowego Roku ogłosiliśmy wśród naszych przyjaciół i gości że szukamy książek które będzie można poczytać w Górnej Chacie podczas pobytu :)
Ogłosiliśmy i odzew był natychmiastowy, już nasi pierwsi goście w Nowym Roku przywieźli ze sobą kilka książek i to ze specjalną dedykacją :)
Magda, Radek i ich dzieci Antek i Leon ...
bardzo Wam dziękujmy :)
To było niezwykłe spotkanie, ponieważ Magda to kumpela z ,, Plastyka ,, 
jak tylko dowiedziałam się że ma przyjechać odliczałam dni do tego spotkania...
nie widziałyśmy się sporo czasu bo aż 11 lat, jak ten czas szybko leci,
niedawno kończyłyśmy liceum a tu proszę każda z nas ma własną rodzinkę :)


Było super, ponieważ byliśmy zmęczeni przygotowywaniem agroturystyki ,, dwóch pokoi ,, na święta i między czasie robiliśmy jeszcze kolejne meble do Kościeliska 
postanowiliśmy zrobić sobie troszkę wolnego i ten czas spędzić na zabawie i małym wypoczynku z naszymi przyjaciółmi chodź starymi to poznawanymi na nowo :)








Nasze dzieci skumały się od razu :)


Były zabawy na śniegu, lepienie iglo i wspólne picie gorącej czekolady przygotowanej przez ciocię Magdę :)
Była tak pyszna że Lucynka postanowiła też spróbować :)



Zawsze marzyłam aby z własnego domu móc zjeżdżać na desce, jako nastolatka chodziłam z bratem po bydgoskim lesie szukając góreczek do jazdy a tu proszę nie trzeba szukać wystarczy wpiąć dechę i zjechać a można całkiem daleko bo do samego potoku Forendówki :)





Powstało wiele fajnych fotek, nasze dzieci będą miały co wspominać :)





Magda i Radek spróbowali swoich sił na desce, jak na pierwszy raz szło im naprawdę nieźle :)





Widoczki też dopisały 




Śniegu było sporo a zima dopiero co się rozpoczęła 
teraz wygląda tak samo i nadal sypie jeszcze więcej a mamy prawie wiosnę .




Bałwany dwa duże i jeden maleńki zrobili je Radek, Antek i Leon 
Ten na naszej werandzie był dla Amelki która się nam rozchorowała .
Taki prezencik aby nie było jej smutno że musi siedzieć w domu i patrzeć jedynie przez okno jak dzieci fajnie się bawią .


Pamiątkowe wspólne foto :)


Super było wyjść z domu...
to kilka metrów dalej ale jak inaczej i fajniej być czasem gdzieś indziej i zjeść przy tym pysznie :)
Magda przygotowała pyszną pizzę :)


Dzieciaki ustawiły się w kolejce pierwsza Amelka następnie Kuba, Julek, Leon i Antek :)


Każde miało taką jak sobie zażyczyło z ulubionym składnikami :)


Do winka był oryginalny szwajcarski ser, który Magda z Radkiem przywieźli ze swojego domu,
pierwszy raz widzieliśmy takie serowe różyczki :)



Na 10 dni pobytu tylko raz Leszek zjeżdżał po naszych przyjaciół ...


Chodź Antek malutkie jeszcze nóżki ma dreptał dzielnie prawie codziennie :)
Chłopcy uczyli się jeździć na nartach razem z rodzicami w Kluszkowcach .


Czas odwiedzin szybko minął ;(



Rodzinna fotka na Landku, chłopcy wspominają zimowe wakacje w przedszkolu opowiadając panią i zachęcając je w ten sposób do odwiedzenia Górnej Chaty :)
Dziękujemy Leon i Antek.
Nic bardziej przyjemnego jak zadowoleni mali goście :)



Mam nadzieję że nasza wspólna przygoda się dopiero rozpoczęła i trwać będzie dalej ...
Magda - kumpela ze szkolnej ławki zachęciła do przyjazdu do nas kolejną kumpelę z liceum i tak niedawno gościliśmy Kingę z Przemkiem z dziećmi i mamą i ich przyjaciół ...
o nich wspomniałam w poprzednim poście, również było ekstra :)



Powrót rodzinki Beer do domu ...a przy okazji wpadli jeszcze do Wrocławia aby odwiedzić kumpelkę z ,, plastyka ,, Olę z mężem i bliźniaczkami ...
Olu czekamy i na Was :)


To już sprezentowane książki , ta z dedykacją i taka co mnie zaskoczyła 
bo napisana przez naszego profesora od polskiego Zbigniewa Śląskiego z którym to Magda jest w ciągłym kontakcie :)


Zaczęło się od rodzinki Beerów 


a kolejno przyszły kurierem książki od naszych gości - przyjaciół z pod Warszawy 
Wioletty i Grzegorza Osiak i to cały karton :)
Dziękujmy wam Kochani :)


Ta pólka zapełniła się przez naszych gości - przyjaciół jeszcze ze Smolnikowych Klimatów 
Macieja, Moniki i Helenki 
Dziękujmy i Wam, bo teraz to już jest w czym wybierać :)


Można poczytać literaturę współczesną i tę starszą z wielką historią odbitą na starych okładkach :)
Dziękujemy wszystkim i czekamy na kolejne...
jeśli macie w domu takie książki, które zalegają Wam gdzieś na półkach i chodź bliskie są Waszemu sercu to okryły się gęstą warstwą kurzu już wiecie co możecie z nimi zrobić...
Tutaj w Górnej Chacie znajdziemy dla nich miejsce,
tak mi się marzy taka chwila z dobrą książką w ręku, ciepły letni dzień pod naszymi śliwami nad stawem w hamaku z widokiem na Tatry :)
Może całkiem niedługo...
Temat książkowy uważamy za otwarty i zapraszamy Was do ciekawej lektury w Górnej Chacie :)
Do napisania i zobaczenia w Gorcach :)